OSOBY:
- Edwin
- Protestujący
[Znajdujemy się na ulicy pełnej zamaskowanych PROTESTUJĄCYCH. W tle widać sklep z rozbitą szybą i mur pomazany sprayem. Powiewają sztandary i transparenty, wszędzie latają ulotki. Wchodzi EDWIN i staje w pobliżu, przyglądając się PROTESTUJĄCYM]
JEDEN Z PROTESTUJĄCYCH [do EDWINA]: No, co tak stoisz?
DRUGI Z PROTESTUJĄCYCH [j.w.]: Może byś się tak do nas przyłączył?
EDWIN [nie patrząc w ich stronę]: Pomyślę nad tym.
[Zakłada kaptur na głowę, otula się szczelniej czarną ortalionową kurtką i wychodzi]
